We Are Hunted. Mnie upolowali.

W serwisie We Are Hunted zakochałem się od pierwszego wejrzenia. Od dłuższego czasu szukałem, czegoś w rodzaju agregatora, który w jednym miejscu dostarczałby mi to, co fajnego dzieje się w muzyce. Niby jest elbo.ws i hype machine, ale jakoś nigdy nie mogłem się do nich przekonać. We Are Hunted, oprócz oczywistych zalet dotyczących zawartości strony, jest przede wszystkim bardzo ładne.

Serwis to w głównej mierze zdjęcia artystów, które, co ciekawe, przewija się horyzontalnie (ukłon w kierunku korzystających z tabletów i smartfonów). Wystarczy kliknąć na wykonawcę i kawałek zaczyna grać.  Zacząłem pisać od wyglądu serwisu, ale tak właściwie, to nie napisałem chyba najważniejszego – czym We Are Hunted właściwie jest.

Strona prezentuje 99 najpopularniejszych obecnie utworów. Kawałki wybierane są za pomocą jakiegoś magicznego algorytmu zliczającego obecność utworu na blogach, social mediach, forach dyskusyjnych i sieciach p2p. W ten sposób powstają dwa zestawienia. Bardziej alternatywne, które jest domyślne, oraz mainstreamowe, które, jeśli chce się podejrzeć, trzeba wybrać z menu.

Fajnym bajerem, który widać powyżej, jest możliwość wyboru gatunku, który nas interesuje. Biorąc pod uwagę fakt, że po skończeniu emisji utworu, leci kolejny z listy, można jednym kliknięciem sprawić (co ja obecnie uskuteczniam), że słucha się czegoś w rodzaju playlisty składającej się z najgorętszych obecnie kawałków hip-hopowych.

Serwis posiada także funkcje społecznościowe – możliwość dodawania utworów do bazy ulubionych, tworzenia playlist, udostępniania kawałków. Można także dopisywać komentarze, które pojawiają się w trakcie emisji piosenek, kontaktować się z innymi użytkownikami poprzez prywatne wiadomości, śledzić tworzone przez nich playlisty, itp, itd.

Fajną opcją jest także ranking playlist, dzięki któremu można dowiedzieć się, nie tylko, która lista jest danego dnia najbardziej lubiana, ale także, które utwory najczęściej pojawiają się w playlistach użytkowników oraz które z nich są najczęściej udostępniane. Wszystkie te statystyki dotyczą tylko jednego, bieżącego dnia, więc pozwala to śledzić, co w rozpędzonym świecie muzyki jest aktualnie, prawie teraz, popularne.

Serwis umożliwia także kupienie każdego z utworów (do wyboru m.in. itunes, amazon, 7digital, emusic) i jest to pewnie jedyny powód dla, którego ta strona jest legalna. Warto też docenić fakt, że bez żadnych problemów można korzystać z niej w Polsce, co przecież nie jest standardem.

Dla mnie, jako music programmera, We Are Hunted to przede wszystkim bardzo dobra pomoc w pracy. Nie tylko dowiaduję się czego, teraz się słucha, ale przede wszystkim mam to wszystko w jednym miejscu. Do tej pory musiałem przejrzeć kilkadziesiąt blogów, obejrzeć kilkadziesiąt klipów na youtube, przed którymi musiałem kilkadziesiąt razy kliknąć, że chcę przerwać emisję reklamy startowej. Dziś mam We Are Hunted, moja praca stała się jeszcze bardziej przyjemna a dodatkowo mogę szpanować udostępniając znajomym fajne utwory prawdopodobnie na kilka miesięcy zanim staną się one popularne wśród szerszego grona odbiorców. Hipsterka pełną gębą.

Reklamy
We Are Hunted. Mnie upolowali.

Jedna uwaga do wpisu “We Are Hunted. Mnie upolowali.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s