Muzo – że niby polskie Spotify?

Trochę przespałem premierę muzo.pl, projektu okrzykniętego jako polskie Spotify. No może nie przespałem, bo korzystałem z niego od pierwszego dnia obecności, ale nie chciałem pisać tutaj o tych wszystkich oczywistościach, które można poczytać na innych serwisach. Potestowałem więc wersję PC przez dłuższy czas.

To, co w pierwszej chwili rzuca się w oczy/uszy, to baza utworów. Twórcy muzo mówią o milionie dostępnych utworów i zaznaczają, że do końca roku baza ma się powiększyć pięciokrotnie (Spotify ma 15.000.000) . Są co prawda dostępne całkiem spore zasoby utworów będących obecnie na najwyższych rotacjach w rozgłośniach radiowych (większość z nich pochodzi z katalogu Universala), ale jeśli ktoś słuchający mniej popularnych gatunków będzie chciał znaleźć coś dla siebie, to może mieć z tym problem.

Widać także, że do tej pory z serwisu nie korzysta zbyt wiele osób, skoro nawet jednej kreski popularności nie mają największe hity Rihanny.

Nie ma co oczywiście winić za to twórców muzo. Aplikacja jest w fazie beta, wspominały o niej jedynie portale technologiczne a fani Rihanny w Polsce raczej nie są stałymi czytelnikami Antyweba czy innych stron tego typu. A jeśli już fani RiRi trafią do muzo, to czy znajdą muzykę, której lubią słuchać? Wziąłem zestawienie Gorącej 20 Radia Eska z 23 kwietnia. Na 20 utworów z listy w muzo znalazłem jedynie 9.  Myślę, że to zdecydowanie za mało.

Przeszukując bazę, zauważyłem spore uchybienie – brak ujednolicenia przy pisaniu nazw. Jeśli ktoś chce sobie przejrzeć dyskografię Jay-Z, to będzie musiał przejrzeć aż trzy rekordy artysty:

W poszczególnych rekordach znajdują się też jakieś mikstejpy i składanki, na których pojawił się Jay-Z. Moim zdaniem powinien być wprowadzony podział na oficjalną dyskografię i pozostałe albumy, na których można danego wykonawcę usłyszeć.

Innym problemem jest dla mnie opis utworów. Zdaję sobie sprawę, że twórcy muzo zaciągnęli po prostu tytuły i opisy od wytwórni, ale pokazuje to tylko jak duży bałagan mają nawet największe wydawnictwa. Przykład?

Powyżej widać singiel Rihanny. Oprócz tego, że w żadnym miejscu nie jest wspomniane to, że jest to nagranie „feat. Calvin Harris”, w związku z tym po wpisaniu Calvina Harrisa do wyszukiwarki ten numer nam się nie pojawi, to nie ma też wspomniane, jak nazywają się poszczególne remiksy i kto jest ich autorem. Podobnie w wielu wypadkach jest właśnie z występami gościnnymi na różnych albumach. Przy starcie serwisu bardzo mocno eksponowane było to, że można w nim posłuchać nowej płyty Nicki Minaj. Gdzieś obiło mi się o uszy, że na płycie pojawia się Lil Wayne, więc postanowiłem, że to dobra okazja, żeby sprawdzić ten kawałek. Niestety, przy żadnym z utworów na tym albumie nie ma informacji o gościach, co, podobnie jak w przykładzie z Rihanną sprawia, że nie tylko nie wiadomo do końca czego i kogo się słucha, to także dane utwory nie pojawiają się w wyszukiwaniu. A jest to błędem, bo na przykład taki utwór jak Eminem feat. Rihanna „Love the Way You Lie” jest raczej istotny w dyskografii artystki z Barbadosu, a w muzo można go znaleźć podpisanego jedynie jako Eminem.

Niestety dużo gorzej jest w sekcji radiowej i prawdę powiedziawszy, nie sądzę, aby znaleźli się użytkownicy, którzy potraktują tę funkcjonalność jako realna alternatywę dla internetowych platform radiowych w stylu open.fm. Nie do końca przemyślano tu bowiem stacje: czemu służy podział na hip-hop i rap, albo kto w Polsce będzie słuchał country lub gospel? Moje doświadczenie podpowiada mi, że prawie nikt. Utwory w stacjach dobierane są chyba losowo. Zdarza się tak, że grają dwa numery jednego wykonawcy z rzędu, co w radiach zdarzać się nie powinno. Grają tutaj także gadane intra i outra płyt a w większości stacji, które grają gatunki jakkolwiek mi znane, wśród trzech pierwszych utworów przynajmniej jeden był kompletnie anonimowy i najczęściej zupełnie od czapy (to chyba 2. kawałek zaproponowany w stacji house). Nie ma się co nad zakładką radio rozwodzić, niestety, stacje w muzo są moim zdaniem po prostu niesłuchalne.

Reasumując, uważam, że w obecnej formie muzo.pl nie ma szans na odniesienie sukcesu. Nie ma bowiem grupy użytkowników, których by usatysfakcjonował:

  • Dzieciaki słuchają muzyki z youtube i wrzuty i jeśli już mają wydać 10 zł na jakąkolwiek usługę internetową to zapłacą za chomika, gdzie znajdą prawie wszystko, co ich interesuje. Tym bardziej, że dostępność do ulubionych nagrań na telefonach ma dla nich wartość chyba tylko wtedy, kiedy mogą sobie utwory przesyłać. Kuzyn mieszkający w małym miasteczku opowiadał mi o tym, że to u nich norma, że na przerwach chodzi się, słuchając muzyki z głośników komórek. Kiedy ktoś słucha czegoś fajnego, to podchodzi się i prosi o podesłanie. Muzo zupełnie nie pokrywa tu ich zapotrzebowań. Z chomika ściągną nie tylko muzykę, ale i ulubione seriale, więc, przyjmując, że oczywiście nie zależy im na legalności swoich zachowań, po co mają płacić za coś, gdzie nawet nie znajdą co drugiego przeboju z Radia Eska?
  • Ludzie wkręceni w muzykę pewnie nie znajdą tu artystów i utworów, którzy by ich interesowali. Jest to pewnie jedyna grupa będąca w stanie płacić co miesiąc, aby mieć dostęp do nowości i mieć ulubioną muzykę zawsze pod ręką. Przy tak małej bazie nie mają oni jednak w muzo czego szukać.
  • Ci, którzy chcą używać muzo jako radia – opisałem powyżej.

Żeby nie było, że się czepiam – po prostu lekko irytowały mnie wszystkie hurraoptymistyczne recenzje, które nijak nie pokrywały się z tym, co czułem, korzystając z muzo. Rozumiem, że jest to wersja beta i mam nadzieję, że moja ocena pomoże w ulepszeniu tego produktu, bo nie ukrywam, że ceny są na tyle korzystne, że sam z chęcią zostałbym subskrybentem jeśli muzo zaspokajałoby moje muzyczne potrzeby. Fajnie też, że ktoś w Polsce podjął się stworzenia serwisu tego typu, ale jeśli muzo ma przetrwać na rynku i odnieść sukces, to potrzebne są zmiany. Dużo zmian.

Reklamy
Muzo – że niby polskie Spotify?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s