Stereomood zagra muzykę, która najlepiej pasuje do Twojego nastroju

Pada deszcz? Jesz hamburgera? Twój stary pies zasikał pół przedpokoju? Odwiedź Stereomood i sprawdź, czy akurat nie ma tam playlisty dla ludzi, którzy są dokładnie w takim nastroju jak Ty. Stereomood to założony w Rzymie serwis, który sam siebie określa jako emotional internet radio.

Pomysł na serwis jest – jak to zwykle bywa – banalnie prosty. Po wejściu na stronę widzimy listę tagów, klikamy w ten, który najlepiej odpowiada naszemu nastrojowi i słuchamy stacji, grającej utwory otagowane danym nastrojem. Lista tagów wygląda mniej więcej tak:

Jak widać, nie ma tu jednego klucza polegającego na tym, że tagami są tylko nazwy czynności, gatunków czy nastrojów. Znajdziemy tutaj wszystko to, co przyszło ludziom do głowy podczas słuchania danych utworów. Są więc nazwy pór roku, miesięcy, części dnia, itp, itd.

Po odpaleniu stacji pojawia się strona z playerem. Widać listę utworów, które mają być odegrane w następnej kolejności. Między nagraniami można dowolnie przeskakiwać, ma to więc pewną zaletę w porównaniu do platform typu Open FM, gdzie emitowana jest wcześniej zaprogramowana playlista. Tutaj dodatkowo każdy utwór można dodać do swojej biblioteki nagrań, można go udostępnić znajomym, dodać do niego swoje tagi albo kupić za pośrednictwem amazona lub iTunes.

Utwory do serwisu zaciągane są z różnego rodzaju blogów a także dodawane są przez użytkowników. Moją uwagę zwrócił fakt, że trudno trafić na popowe gwiazdy ze szczytów list przebojów. Wpisanie w wyszukiwarce Rihanny daje 15 wyników, z czego większość to albo covery albo ciekawe remiksy. Ze względów na prawa autorskie najprawdopodobniej bardziej opłacało się twórcom położyć nacisk na muzykę niezależną.

Stereomood jest dostępne za darmo także na urządzenia mobilne i – jeśli wierzyć ocenom – sprawuje się na nich więcej niż zadowalająco.

Reklamy
Stereomood zagra muzykę, która najlepiej pasuje do Twojego nastroju

Spotify jest już drugim co do wielkości źródłem dochodów dla wytwórni

Źródła zbliżone do Spotify ujawniły, że serwis jest drugim – po iTunes – źródłem dochodów dla wytwórni. Nie wiadomo dokładnie, ile pieniędzy wypłaciło Spotify, ale wiadomo, ile wypłacił iTunes – 3.200.000.000$! Mimo wszystko drugie miejsce uznawane jest za spory sukces, jeśli wziąć pod uwagę fakt, że na rynku amerykańskim serwis dostępny jest dopiero od roku.

Jak te informacje mają się do wielu zarzutów, jakie wobec Spotify kierują wykonawcy? Otóż problemem najwidoczniej są wytwórnie, które dostają sporo kasy od serwisu i najprawdopodobniej nie są chętne, aby się tą kasą dzielić z artystami. Spotify nie jest więc niczemu winne. Kolejnym problem może być to, że pieniądze, które obecnie wpływają na konta artystów są wypłatą za odtworzenia sprzed kilku miesięcy. Nie odzwierciedlają one tego, co obecnie dzieje się w serwisie.

Taki obrót spraw może wpłynąć korzystnie, na przyspieszenie startu Spotify w Polsce. Skoro wytwórnie mogą na tym sporo zarobić, to być może będą wspierać serwis w – jak sądzę – ciężkich potyczkach z Zaiksem, Spavem i innymi tego typu organizacjami.

Źródło: Techspot

Spotify jest już drugim co do wielkości źródłem dochodów dla wytwórni

Musicmetric teraz z godzinowymi wykresami

O Musicmetric pisałem już jakiś czas temu. Jest to – w skrócie – platforma i narzędzie pomagające mierzyć popularność wykonawców w serwisach społecznościowych. W ostatnich dniach serwis wprowadził bardzo fajną opcję, która pozwala na obserwowanie trendów z dokładnością do godziny.

Na poniższym screenie widać np. jaki oddźwięk w social mediach miało pojawienie się Gotye w programie Saturday Night Live.

Musicmetric teraz z godzinowymi wykresami

Jak powstają hity Rihanny, Nicki Minaj i Katy Perry?

Natknąłem się na ciekawy artykuł opisujący, jak powstają utwory, które pewnie w tej chwili lecą w radiu, jeśli jakiegoś akurat oczywiście słuchacie. Opisana jest współpraca producentów Stargate z songwriterką Ester Dean. Ci pierwsi mają na swoim koncie m.in takie hity, jak  „Only Girl (In the World)” (Rihanna),  „What’s My Name?” (Rihanna),  „Firework” (Katy Perry), „Black and Yellow” (Wiz Khalifa), „S&M” (Rihanna) czy „I’m Into You” (Jennifer Lopez). Ester Dean napisała sporą cześć z tych przebojów. Do sieci trafiły nawet wersje demo tych utworów, jakie potem dostawała Rihanna i decydowała (a właściwie jej wywtórnia), czy ewentualnie chce dany utwór kupić, czy nie.

Artykuł jest w języku angielskim i jest niestety zbyt długi, aby chciało mi się go tłumaczyć. Warto jednak rzucić na niego okiem. Z ciekawostek, które mogę w tym miejscu przytoczyć, jest m.in. to, że współcześnie pisane utwory powinny mieć hook (charakterystyczny motyww intrze, zwrotkach, mostkach i refrenach, bo – jak wykazały badania – słuchacze radia dają każdemu utworowi jakieś 7 sekund na to, aby dać się porwać.

Ciekawe jest też to, że wszyscy, którzy piszą piosenki dla Rihanny spotykają się raz do roku na specjalnych konferencjach, warsztatach i wykładach.

Polecam: „The Song Machine” by John Seabrook

Jak powstają hity Rihanny, Nicki Minaj i Katy Perry?

Ile małe wytwórnie zarabiają na Spotify i innych serwisach streamujących?

Oto, ile na serwisach streamujących zarabia mała niezależna wytwórnia, która w swoim katalogu ma 87 albumów i 1280 piosenek.

Zune
15,159 odtworzeń
Wypłata = $437.58
$0.028 za utwór
Ile odtworzeń potrzeba, aby zarobić tyle, ile na kupieniu jednego utworu z iTunes: 25

Napster
30,238 odtworzeń
Wypłata = $479.07
$0.016 za utwór
Ile odtworzeń potrzeba, aby zarobić tyle, ile na kupieniu jednego utworu z iTunes: 43

Rhapsody
50,822 odtworzeń
Wypłata = $668.57
$0.013 za utwór
Ile odtworzeń potrzeba, aby zarobić tyle, ile na kupieniu jednego utworu z iTunes: 53

Spotify
798,783 odtworzeń
Wypłata = $4,277.39
$0.005 za utwór
Ile odtworzeń potrzeba, aby zarobić tyle, ile na kupieniu jednego utworu z iTunes: 140

Źródło: Digital Music News

Ile małe wytwórnie zarabiają na Spotify i innych serwisach streamujących?

Domeny .radio i .music – kto będzie nimi zarządzał?

ICAAN ogłosił listę firm, które chcą wygrać przetargi (tak to się chyba odbywa?) na zarządzanie domenami.  Z punktu widzenia tego bloga warto odnotować, że po domenę .music zgłosiło się 8 podmiotów (Charleston Road Registry Inc., dot Music Limited, DotMusic / CGR E-Commerce Ltd, DotMusic Inc, Victor Cross, Amazon EU S.à r.l., .music LLC, Entertainment Names Inc.) a po radio 4 podmioty (Tin Dale, LLC, European Broadcasting Union (EBU), BRS MEDIA, Inc. Afilias Limited).

Serwis evolver.fm zauważa, że za Charleston Road Registry Inc. kryje się najprawdopodobniej Google. Kto więc wygra tę rywalizację? Google czy Amazon?

W każdym razie,  wystarczy rzucić okiem na listę domen, aby zdać sobie sprawę z tego, jak duża rewolucja w adresach stron internetowych przed nami.  Pierwsze strony w domenach .radio i .music mogą pojawić się dopiero w 2013.

Domeny .radio i .music – kto będzie nimi zarządzał?

We Are Hunted zagra teraz artystów podobnych do…

Mój ulubiony music discovery service – wearehunted.com wprowadził nową funkcję. Można teraz wpisać ulubionego artystę a serwis sam ułoży playlistę składającą się z wykonawców, którzy powinni się nam spodobać.

Żadna nowość, wiem. Ale piszę o tym, bo lubię ten serwis. Ich rozwiązanie, oprócz trafności merytorycznej, przekonuje mnie estetyką.

Co jednak odróżnia ten serwis na przykład od Tuby.fm, która proponuje podobne rozwiązanie od dawna to to, że po wpisaniu danego artysty jego utwór zawsze jest proponowany jako pierwszy.

Jeśli jakiś artysta pojawia się na liście po wpisaniu (np. O.S.T.R.) a w bazie serwisu nie ma żadnego jego utworu, proponowani są oczywiście podobni wykonawcy. W przypadku O.S.T.R. pierwsze trzy propozycje to Kanye, Eminem i The Throne. Działa więc tu pewnie jakieś sczytywanie tagów z last.fm. W każdym razie wszyscy fani serwisów tego typu powinni sobie przetestować, jak wearehunted zachowa się w przypadku ich ulubionych artystów i czy playlisty, które ułoży będą rzeczywiście trafiać w gust.

We Are Hunted zagra teraz artystów podobnych do…