Pulselocker – Spotify dla didżejów?

Wydawać by się mogło, że zrobienie serwisu w stylu Spotify, tyle, że skierowanego dla didżejów jest czymś, co powinno być ogarnięte już dawno temu. Trudno bowiem o grupę bardziej interesującą się muzyką, niż Ci, którzy dzięki niej żyją. Problemem jednak jest to, że didżeje używają różnych programów do grania muzyki. Jedni wolą Traktora, inni wolą Serato, jeszcze inni mają pewnie jakieś inne aplikacje pomagające w miksowaniu.

Pulselocker ma być rozwiązaniem, które zdecydowanie ułatwi im pracę i życie. Ma być miejscem, które pozwoli didżejom na odsłuchiwanie kawałków, testowanie ich na imprezach oraz na ich kupowanie. Spotify, Rdio i Deezer nie mają w swoich zasobach muzyki na tyle wyspecjalizowanej, aby zadowolić didżejów. iTunes oraz Beatport mogą natomiast odstraszać cenami i brakiem możliwości odsłuchania całego utworu. Serwisy te nie są także kompatybilne z programami takimi, jak Traktor czy Serato.

W Pulselockerze nagrania można albo po prostu odsłuchiwać, albo ściągać je do swojego „schowka”, z którego można je grać w ww. programach. Schowek ma ograniczoną liczbę miejsc, ale na szczęście nie jest ograniczona liczba dogrywań i kasowań utworów. Nagrania można także oczywiście kupować, dzięki czemu ich kolejne odegrania nie są odnotowywane w naszym planie subskrybcyjnym (o tym więcej piszę poniżej).

Jak widać, serwis przypomina w swoim wyglądzie iTunes. Posiada jednak takie opcje, jak podawanie liczby BPM czy tonacji, które są bardzo pomocne podczas grania muzyki, a o których chyba posiadacze iTunes mogą tylko pomarzyć.

Baza Pulselockera jest co prawda mniejsza, niż pozostałych serwisów streamujących, bo pod koniec roku ma liczyć około 5 milionów nagrań. Trzeba jednak pamiętać, że są to w większości kawałki, których próżno szukać w aplikacjach skierowanych do „normalsów”. Właściciele serwisu podpisali rzecz jasna stosowane umowy z organizacjami zarządzającymi prawami autorskimi, więc każde odegranie utworu powinno być także odnotowane na koncie artystów.

Pulselocker jest oczywiście płatny. Pobranie 10 utworów do „schowka” kosztuje $10. Za 50 utworów zapłacimy $15, $25 za 100 kawałków, $35 za 200 i $70 za 1000. Z jednej strony może wydawać się to sporo, z drugiej należy pamiętać, że didżeje to i tak są osoby, które wydają bardzo dużo na muzykę i być może dla wielu z nich korzystanie z tego modelu może okazać się dużo bardziej opłacalne niż kupowanie pojedynczych nagrań.

Inną bardzo fajną funkcją ma być cały mechanizm polecający nową muzykę. Dzięki rozbudowanemu systemowi tagów, które mogą dodawać także inni użytkownicy łatwo znajdziemy nowe kawałki nieodbiegające daleko od tego, co gramy w swoich setach.

Serwis jest na razie w fazie testów. Jego premierę zapowiedziano na początek 2013 roku. 10000 pierwszych użytkowników ma dostać 60-dniowy darmowy dostęp i „schowek” na 100 utworów. Moim zdaniem jest to jedna z ciekawszych aplikacji okołomuzycznych ostatnich miesięcy i jestem bardzo ciekaw, czy środowisko didżejów jej zaufa.

Reklamy
Pulselocker – Spotify dla didżejów?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s