Twitter #Music jednak porażką?

Kiedy zamykano We Are Hunted i zaczęły pojawiać się plotki o tym, że serwis został wykupiony przez Twittera, byłem do tego ruchu nastawiony raczej pozytywnie. Twitter #Music zaliczył raczej udany start, jednak bardzo szybko zaczął spadać w rankingu AppStore.

Otóż by móc odsłuchiwać pełne wersje, trzeba zalogować się poprzez konto Rdio lub Spotfiy. Problem w tym, że – po pierwsze – nie wszyscy są zwolennikami logowania się na wielu serwisach loginami czy to z Twittera, Facebooka czy właśnie Spotify. Po drugie – logowanie takie w wersjach mobilnych oznacza, że nie da się odsłuchać całego kawałka bez uiszczenia opłaty, czy to na rzecz Spotify, Rdio, czy innych serwisów, które już niedługo także mają być dostępne.

Twórcy Twitter #Music mówią, że trudno w przypadku usługi mówić, że odniosła sukces, ale też nie chcą mówić, że okazała się porażką. Dają jej rok na to, by móc ją właściwie ocenić.

Warto przy tej okazji przypomnieć, że w We Are Hunted odsłuchiwanie pełnych utworów było darmowe. Czy spadek liczby użytkowników nowej usługi Twittera sprawi, że zmieni ona swoje założenia co do odsłuchiwania pełnych utworów? Nie ma się co dziwić alergicznym reakcjom użytkowników. Za każdym razem, kiedy nagle trzeba płacić za coś, co miało się „za darmo”, powstaje sporo wątpliwości i protestów. Czas pokaże, jak z sytuacją poradzą sobie szefowie Twittera.

Źródło: Digital Music News

Twitter #Music jednak porażką?

Soundwave: Last.fm z geolokalizacją?

Fakt, że Twitter wykupił We Are Hunted może świadczyć o tym, że kolejną głośną sprawą w świece muzyki cyfrowej będzie tzw. music discovery. W sumie to nie ma się chyba czemu dziwić. Muzyki w sieci jest tyle, że system rekomendacji musi się znacznie usprawnić, aby łatwiej i szybciej móc wyławiać wartościowe rzeczy.

Soundwave to startup, który jest obecnie w fazie beta testów. Na prezentacji aplikacji poniżej możecie się zapoznać z tym, o co w niej chodzi, więc nie ma sensu, abym w 5 akapitach opisał to, co możecie zobaczyć w animacji. W skrócie można chyba określić Soundwave jako Last.fm z geolokalizacyjnymi bajerami.

 

Dla mnie zastanawiający jest fakt, czy rzeczywiście dla kogokolwiek, oprócz gromadki muzycznych freaków, istotne jest to, czego słucha się w jego okolicy. Czy to naprawdę tak istotne, że na mojej dzielnicy słucha się częściej Pezeta, niż na sąsiedniej? Z jednej strony Soundwave może okazać się całkiem przyjemną aplikacją na przykład na festiwalach muzycznych (obserwowanie tendencji po fajnych koncertach mało znanych zespołów), ale z powyższej animacji wynika, że chyba jest nieco zbyt skomplikowana.

Soundwave: Last.fm z geolokalizacją?