Warszawiacy na Spotify słuchają Taco Hemingwaya

Nie ma szans, jeśli oczywiście interesujecie się muzyką, abyście nie słyszeli o Taco Hemingwayu. Jak zauważył Kuba Ambrożewski, brakuje jeszcze tylko, aby spropsował go profil Ocieplanie wizerunku Jarosława Kaczyńskiego. W każdym razie, Spotify udostępniło fajne narzędzie pokazujące, jakie utwory są popularne w największych polskich miastach. Playlistę kawałków, których warszawiacy słuchają częściej w porównaniu do mieszkańców innych miast, otwiera właśnie Taco Hemingway. W Lublinie słucha się Chonabibe (zespół z Lublina), a w Sosnowcu (nazwa playlisty – The Sound of Sosnowiec, jak dumnie to brzmi?) Gangu Albanii.

Wydaje się, że taka mapa jest raczej niepotrzebnym do niczego bajerem, ale sam spędziłem kilkanaście minut, na sprawdzanie, czego słucha się tu i tam. Próbowałem znaleźć jakieś brytyjskie miasto, gdzie w top100 znalazłoby się coś polskiego (mój typ – Gang Albanii), ale odpuściłem po 5 próbach. Jeśli ktoś ma więcej czasu i chciałoby mu się to sprawdzić, to będę wdzięczny za feedback w komentarzu.

Przy okazji – polecam recenzję twórczości Taco autorstwa Łukasza Łacheckiego.

Warszawiacy na Spotify słuchają Taco Hemingwaya

99 problemów Apple Music

Serwis Digital Music News przygotował ciekawe zestawienie 99 wad Apple Music. Oczywiście nie będę tu ich wszystkich cytował. Oto te, moim zdaniem, najważniejsze.

1. Apple Music nie działa z funkcją Home Sharing

2. Apple Music nie działa na Apple TV

7. Skomplikowany proces upgrade’u iTunes (28 kroków!)

9. Usługa rujnuje starannie otagowane kolekcje pilków

14. Apple automatycznie podmienia pliki w kolekcjach na wersje ocenzurowane

17. W bazie Apple Music nie ma The Beatles

30. Nie da się korzystać z Apple Music bez podania danych swojej karty kredytowej

32. Skomplikowany proces deaktywacji automatycznego opłacania usługi

35. Apple Music nie istnieje na Androidzie

43. Nie da się obserwować znajomych, jak np. w Spotify

46. Jakiekolwiek dzielenie się muzyką jest w Apple Music bardzo trudne

69. Nie ma różnicy w jakości dźwięku między Apple Music a Spotify, więc po się przenosić?

99 problemów Apple Music

Beats 1 Radio. Nie słuchałem, więc się wypowiem.

Najważniejsza informacja ostatnich dni z branży muzyki cyfrowej to z całą pewnością premiera Apple Music. Niestety nie jestem posiadaczem żadnego urządzenia z nadgryzionym jabłkiem (gdzieś w Mordorze ktoś właśnie parska śmiechem), aby móc zrecenzować usługę osobiście. Z mojego punktu widzenia najciekawsze wydało się Beats 1 Radio, dlatego zacząłem szukać informacji na temat tej usługi. Przez moment było nawet posłuchać stacji na lewo, ale po kilku godzinach Apple zablokował już otwarte streamy.

Jeśli ktoś jeszcze nie wie, to Beats 1 Radio jest stacją dostępną w Apple Music. Jest to klasyczna stacja radiowa, tj. jej program emitowany jest na żywo a słuchacze po prostu włączają się w pewnym momencie. Nie ma tu mowy o żadnym odtwarzaniu utworów on demand. Program Beats 1 Radio nadawany jest z Londynu, Nowego Jorku i Los Angeles.

Skoro jednak, jak wspomniałem, sam nie mogłem posłuchać tej stacji, postanowiłem poszukać, co pisze się w sieci na jej temat.

Techcrunch

Techcrunch pisze o 6 rzeczach, które zaskakują po pierwszych godzinach obcowania z B1R

1. Emitowane są reklamy

2. Szerokie spektrum gatunków. Drum’n’bass przeplata się z soulem, hip-hop z rock’n’rollem.

3. Programy będą powtarzane. Jeśli ktoś przegapi audycje np. Zane’a będzie miał okazję usłyszeć ją ponownie.

4. Utwory emitowane są w wersjach ocenzurowanych.

5. Można telefonicznie zamawiać utwory.

6. Zane Lowe irytuje zagadywaniem utworów.

The Nextweb

Nextweb zwraca uwagę na różnorodność muzyki i stylów prowadzenia audycji przez poszczególnych didżejów. Zmiana pomiędzy Zane Lowe’em nadającym z Los Angeles a Emmy nadającą z Nowego Jorku była zauważalna, ale – jak sądzę – taki był właśnie zamysł twórców. Didżeje unikali raczej utworów z Top40 i programu – według The Nextweb – słuchało się całkiem fajnie.

Przy okazji – jeśli chcecie zapoznać się z listą utworów emitowanych w B1R, to tutaj znajdziecie playlistę Spotify (sic!) zbierającą większość tego, co zostało zagrane. Tutaj natomiast możecie śledzić w czasie rzeczywistym, co jest akurat grane na antenie nowej stacji Apple.

The Verge

The Verge skupiło się głównie na awarii, która sprawiła, że przez 30 miunt nie dało się połączyć z B1R. W innym artykule zwrócono uwagę na fakt, że dla słuchaczy irytujący może być fakt emitowania powtórek programów. Oczywiście, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że stacji można słuchać w 100 krajach na całym świecie, to jak najbardziej zrozumiałe jest to, że np. audycja Zane Lowe’a emitowana jest ponownie po 12 godzinach od premiery po to, aby ludzie po drugiej stronie oceanu mogli jej także posłuchać. Jeśli jednak taki był pomysł na tę stację, to może warto, aby didżeje nie mówili co chwilę, że Beats 1 Radio „nadaje na żywo na cały świat”.

Po pierwsze nie zawsze na żywo. Po drugie nie na cały świat.

Teraz coś ode mnie.

Dobór didżejów, playlisty audycji a nawet sama nazwa produktu moim zdaniem jednoznacznie wskazują, że Apple próbuje konkurować z BBC Radio 1. (Mało znany fakt – Julie Adenuga, jedna z twarzy B1R to młodsza siostra Skepty i JME) O ile w Wielkiej Brytanii może być o pobicie BBC bardzo trudno (uwierzcie, Brytyjczycy robią świetne radio), to w pozostałych 99 państwach może się to udać. Użytkownicy zyskują bowiem dostęp do najświeższej muzyki prezentowanej przez światową czołówkę radiowców.

Stworzenie takiego radia może oczywiście także pomóc w lepszej sprzedaży plików poprzez iTunes. Łatwo wyobrazić sobie taką sytuację, że Zane Lowe prezentuje megapremierę, którą zapowiada przez  2 godziny. (A już dzisiaj zagram wam nowy numer Eminema. Jeśli dopiero włączyliście radio, to przypominam, że już niedługo nowy numer Eminema. Eminem powraca, jego najnowszy singiel, ekskluzywnie w Beats 1 Radio już za 20 minut. Jesteście gotowi na najgorętszą premierę świata?!) No i leci ten nowy Eminem od razu z linkiem do zakupu.

Beats 1 Radio ma za zadanie bardziej kreować trendy, niż za nimi podążać. Apple Music w dużo mniejszym stopniu niż Spotify stawia na funkcje społecznościowe. Kiedy na konferencji zapowiadającej usługę Tim Cook mówił o tym, że AM ma wprowadzać radio, wielu się naśmiewało, mówiąc „wow, radio internetowe, tego jeszcze nie było”.

Dziś wiadomo na ten temat nieco więcej. Faktem jest, że dostęp do dziesiątków milionów utworów nie jest już dla nikogo żadną atrakcją. Bardzo często bowiem użytkownicy po prostu nie wiedzą, czego chcą posłuchać i wybór prawie każdej muzyki z całego świata jest dla nich za duży.

Ktoś musi im podsunąć to, co może im się spodobać. Wiadomo, że jeśli chodzi o odkrywanie nowej muzyki, to tradycyjne radio zostawia daleko w tyle resztę konkurentów. Pod tym względem stworzenie Beats 1 Radio wydaje się być strzałem w dziesiątkę. Wiem po sobie, że kiedy usłyszę jakiś utwór w mojej ulubionej audycji, to odbieram go dużo lepiej niż gdyby podesłał mi je ktoś ze znajomych.

Wiedzą też o tym na pewno wytwórnie, które będą wolały, aby najnowszy singiel ich gwiazd był ekskluzywną premierą w audycji Zane Lowe’a zanim trafi, prawdopodobnie po kilku dniach, na Spotify.

Spotify mimo wszystko jest i pewnie jeszcze długo będzie niemal monopolistą na rynku streamingu i Apple Music raczej szybko dystansu nie odrobi. Gdzieś czytałem, że Beats 1 Radio może być w tym wypadku „zmieniaczem gry”, ale nawet ja, wielki fan radia, trochę w to powątpiewam. Ci użytkownicy, którzy znają się na muzyce, mają już swoje źródła, z których dowiadują się o nowościach. B1R może do tych źródeł dołączyć, ale nie widzę powodu, aby miało wyprzeć pozostałe, do których pewnie każdy już zdążył się przyzwyczaić.

Sam jestem ciekaw jak będzie funkcjonować tradycyjne radio na platformie, która oferuje odtwarzanie dowolnego utworu na żądanie.

Nie potrafię na przykład zrozumieć, po co ludzie mają na przykład zamawiać utwory w radiu, skoro mogą sobie je sobie odpalić w każdej chwili i słuchać tyle razy, ile zechcą. A jednak jest tak, że użytkownicy chcą takiej możliwości i z niej korzystają. Podczas pierwszego dnia nadawania Beats 1 Radio do studia zadzwonił nawet Jayden Smith i poprosił o Buffy the Vampire Slayer Theme. Utwór zagrano, po czym wszystko padło na pół godziny.

Nie ustaję w poszukiwaniach sposobu, aby móc posłuchać B1R nie mając Apple ID. Jak tylko mi się to uda, to na pewno napiszę coś więcej na temat tej stacji z punktu widzenia radiowca.

Mam nadzieję, że projekt wypali i tym samym tropem pójdą kolejne serwisy, a wtedy ludzie z pogranicza radia i internetu (jak, nie przymierzając, ja) będą rozchwytywani i zatrudniani za grube miliony, ha!

Beats 1 Radio. Nie słuchałem, więc się wypowiem.