Facebook wprowadza rekomendacje muzyczne

W ostatnich dniach było głośno o wyszukiwarce Facebooka, która może dostarczać masę zupełnie nieistotnych informacji. Być może razem z wypuszczeniem Graph Search twórcy serwisu wprowadzili kilka funkcjonalności związanych z muzyką. Chodzi tutaj głównie o rekomendacje. Mi, kiedy polubiłem kidanevila, zaproponowano strony innych artystów, którzy prawdopodobnie często są lajkowani przez fanów tego brytyjskiego producenta.

Obrazek 1

Inne serwisy donoszą także o tym, że Facebook na podstawie tego, jakie lubimy strony muzyczne, może teraz rekomendować płyty oraz odbywające się w pobliżu koncerty. W czasach kiedy last.fm chyba powoli odchodzi do lamusa, postawienie przez Facebooka nacisku na społecznościowy aspekt muzyki może okazać się całkiem niezłym pomysłem.

Mechanizm ten będzie o wiele bardziej skuteczny, kiedy na polski rynek wejdzie Spotify, które po integracji z kontem Facebookowym może być na prawdę niezłym źródłem rekomendacji (Deezer też jest zintegrowany z FB, ale nie zauważyłem specjalne dużej aktywności wśród moich znajomych, być może przy Spotify ten ruch będzie większy). Serwis sam sobie najprawdopodobniej wydedukuje, że skoro słucham jakiegoś artysty, to być może zainteresuje mnie fakt, że w Warszawie za kilka dni zagra gość, którego fani to w dużej mierze też fani artysty, którego właśnie słucham.

Podobnie jak przy Graph Search, tak i tutaj trzeba będzie nieco uważniej klikać „lubię to”, jeśli nie będzie się chciało mieć newsfeeda zaśmieconego nieistotnymi informacjami i nietrafionymi rekomendacjami. Przy zintegrowanym koncie ze Spotify czy Deezerze trzeba także będzie uważać, aby nie korzystali z niego Ci, którzy mają kompletnie inny gust muzyczny. Rekomendacje po imprezie, podczas której, jak to przy standardowym YouTube Party, muzykę wybiera kilkanaście osób, najczęściej niedemokratycznie, mogą być naprawdę zaskakujące,

Reklamy
Facebook wprowadza rekomendacje muzyczne

Facebook podał czego słuchają ludzie, którzy zaczynają być z kimś w związku.

Walentynki co prawda za nami, ale nie dałem rady tego wpisu wrzucić wcześniej, byłem chory. Mam zwolnienie. (copyright W. Jarzabek)

Ostatnie połączenie Facebooka z serwisami streamującymi muzykę stworzyło możliwości, które, muszę przyznać, nie przyszły mi do głowy. Nie wpadłem bowiem na to, jak genialnym pomysłem jest łączenie danych publikowanych przez użytkowników Facebooka z muzyką, której aktualnie słuchają. Ja na to nie wpadłem, łby z Facebook Data – tak.

Sprawdzili oni prostą rzecz – czego ludzie słuchają na Spotify w trakcie zmieniania na Facebooku swojego statusu na „w związku”. Okazało się, że utworem, który najczęściej towarzyszył szczęśliwym zakochanym był zeszłoroczny hit Jasona Derulo „Don’t Wanna Go Home”.

Na kolejnych miejscach znalazły się następujące kawałki:

  • „Love On Top” by Beyoncé
  • „How to Love” by Lil Wayne
  • „Just The Way You Are” by Bruno Mars
  • „Good Feeling” by Flo Rida
  • „It Girl” by Jason Derulo
  • „Stereo Hearts” by Gym Class Heroes
  • „Criminal” by Britney Spears
  • „No Sleep” by Wiz Khalifa
  • „Free Fallin'” by John Mayer

Sprawdzono też, czego słuchają ludzie, w momencie kiedy postanawiają ogłosić całemu światu na swoim profilu, że już w związku nie są. Najczęściej w tle przygrywała grupa Mumfords & Sons z numerem „The Cave”

Na pozostałych miejscach:

  • „Crew Love” by Drake
  • „All of the Lights” by Kanye West
  • „Rolling in the Deep” by Adele
  • „Take Care” by Drake
  • „It Will Rain” by Bruno Mars
  • „We Found Love” by Rihanna & Calvin Harris
  • „Call It What You Want” by Foster the People
  • „Love You Like a Love Song” by Selena Gomez and the Scene
  • „Without You” by David Guetta

„We Found Love” Rihanny? Serio?

 

Facebook podał czego słuchają ludzie, którzy zaczynają być z kimś w związku.

Facebook: Liczba „lajków” i udostępnień nową walutą na rynku muzycznym

W ostatnich dniach stycznia we francuskim Cannes odbyła się konferencja muzyczna Midem, na której pojawiły się najważniejsze postacie rynku muzycznego. W trakcie jednego z wykładów Dan Rose z Facebooka powiedział:

Sądzę, że jest nowa waluta, która powoli wyłania się na rynku muzycznym. Jest nią liczba osób, która daną piosenką albo artystą podzieliła się z innymi na Facebooku. To właśnie używając tej waluty ludzie będą mówić o tym, czy dany utwór jest popularny. Jesteśmy właśnie na początku tego procesu.

Wydaje się, że tak właśnie jest. W pracy często rozmawiamy o utworach, które trafiają na nasz profil na Facebooku i liczba „lajków” i udostępnień jest głównym czynnikiem, na który zwracamy uwagę. To, czy dany utwór jest już przebojem, czy jeszcze trzeba dać mu czas, także określamy między innymi dzięki aktywnościom, jakie wywołuje wśród naszych „fanów”.

Oczywiście utwór jest przebojem na Facebooku z reguły wtedy, kiedy jest już przebojem w radiu i TV. Dan Rose mówił także na ten temat:

Nie jest to specjalnie zaskakujące, ale kiedy spojrzy się na 100 najczęściej udostępnianych utworów na Facebooku w 2011 roku, to większość z nich można także znaleźć na liście przebojów Billboard. Ale są także artyści, którzy nie są znani na całym świecie, ale mają lokalne spore grupy fanów i oni także pojawili się w zestawieniu.

Następnie jako przykład został podany Skrillex, którego dwa utwory znalazły się w dziesiątce najczęściej udostępnianych (wg NY Times) nagrań w 2011 roku. Dan Rose powiedział także, że w ciągu ostatnich 4 miesięcy na Facebooku użytkownicy udostępnili aż 5 miliardów piosenek i wszystko wskazuje na to, że liczba ta będzie nadal rosnąć.

źródło: digital music news

Facebook: Liczba „lajków” i udostępnień nową walutą na rynku muzycznym

Nareszcie! Deezer w Polsce!

Całkiem niedawno pisałem o tym, że w sprawie wejścia Deezera do Polski coś sprawy przycichły. A tymczasem, bodajże wczoraj, niespodzianka. Deezer działa. Kilka refleksji na szybko po kilku godzinach użytkowania.

  • Bardzo akutalna baza polskiej muzyki jeśli chodzi o majorsów. Można posłuchać nowej płyty Afro Kolektywu (wyd. Universal), która w sklepach pojawiła się wczoraj. Sprawdziłem też czy są polskie rzeczy z innych wytwórni. Anna Dereszowska i Sylwia Grzeszczak (wyd. EMI) są, jest nowy singiel Mezo (wyd. My Music), więc wygląda na to, że ten katalog polskich wykonawców jest przygotowany dość nieźle.
  • Widać też niestety braki – nie ma polskiego hip-hopu poza tym wydawanym przez majorsów. Są dwa single Pezeta z nadchodzącej płyty (wyd. EMI), ale brakuje na przykład wydawnictw z Prosto.
  • Utworzono nawet osobną kategorię dla polecanych rzeczy z polskiej muzyki.

  • Udostępniając aplikacji dostęp do naszej ściany na facebooku, warto pamiętać, aby zaznaczyć, żeby posty dodawane przez Deezer były widoczne tylko przeze mnie. Domyślna opcja to „publiczne”, a więc spamujemy wszystkim znajomym i całemu światu.
  • Wygląda na to, że działa też opisywana przeze mnie ostatnio funkcja listen with.
  • Odsłuchiwane utwory można kupować (amazon/itunes, niedostępne np. przy Afro Kolektywie), dodawać do playlisty, polecać je na twitterze, facebooku. Mechanizm polecania kolejnych utworów nie jest powalający. W jednym z przypadków zacząłem słuchać uk grime a po trzech nagraniach wylądowałem na czymś co brzmiało jak blues.
  • Nie sprawdzałem, jak działa wersja mobilna. Podobno całkiem ok.
  • Od pierwszego zalogowania się dostajemy 15 dni na testowanie aplikacji. Później pewnie przyjdzie czas, aby dowiedzieć się, jakie stawki za korzystanie przewidziano dla Polski.
  • Dlaczego domyślną playlistę Welcome Poland Playlist otwiera Stanisław Soyka – Na cześć księdza Baki???
Nareszcie! Deezer w Polsce!

Facebook wprowadza możliwość słuchania muzyki ze znajomymi

Pisałem ostatnio o turntable.fm – ciekawym startupie pozwalającym na „społecznościowe” słuchanie muzyki. W ostatnim tygodniu w tę niszę wszedł nie byle jaki gracz – Facebook. Nowa funkcja – Listen with – pozwala bowiem na słuchanie tego samego utworu, dokładnie w tym samym czasie, przez dwóch lub więcej znajomych.

Jak widać, przy użytkowniku, który słucha muzyki, wyświetlona jest nutka. Po kliknięciu w nią pojawia się możliwość słuchania tego, czego dany znajomy słucha w danym momencie. Na razie Facebook zepnięty jest jedynie ze Spotify (co nie wszystkim rzecz jasna się podoba), ale kolejne serwisy (w pierwszej kolejności Rdio)  mają być w ten sposób dostępne w najbliższej przyszłości. Użytkownikom w Polsce pozostaje więc czekać aż podpięty zostanie Grooveshark, czy też Deezer, który już-już-prawie-prawie miał wchodzić na nasz rynek, ale coś sprawy ucichły.

Na screenach widać, także to, jak funkcja prezentuje się na czacie:

Możliwe ma być także słuchanie utworów w większej grupie znajomych. Trochę sobie nie wyobrażam sytuacji, w której ta funkcjonalność mogłaby być przydatna. Obawiać się jej jedynie mogą Ci, którzy mają wśród znajomych osoby, którym spamowanie muzyką przychodzi z niezwykłą łatwością. Zyskają oni kolejne narzędzie tortur.

Sama opcja słuchania jednego utworu w dwie osoby jest bardzo fajna. Łatwo sobie wyobrazić dziewczynę i chłopaka, których dzielą setki kilometrów i którzy dzięki takiej funkcji mogą w jednej chwili słuchać utworu, którego słuchali, kiedy poznali się na dyskotece w Dębkach.

Po raz kolejny muszę więc zakończyć wpis jakoś w stylu: pozostaje więc tylko czekać, aż [wpisz nazwę fajnego muzycznego start-upu] będzie dostępne w Polsce. Wtedy z wielką chęcią przyjrzę się mu bliżej.

Facebook wprowadza możliwość słuchania muzyki ze znajomymi

Znasz gust muzyczny swoich znajomych z Facebooka?

W trakcie ostatniego weekendu, w Londynie odbyła się kolejna edycja Music Hack Day. Większość aplikacji, które powstały w trakcie tych dwóch dni w najróżniejszy sposób korzysta ze Spotify. Jest to oczywiście możliwe dzięki otwarciu API przez Spotify, o czym pisałem kilka dni temu. W związku z tym, że przez tych kilka dni nic nie zmieniło się w kwestii dostępu do tego serwisu w Polsce, zmuszony jestem do przeglądania kilkunastu hacków nieSpotify’owych.

Bring on the Wall jest jednym z najciekawszych. Jest to prosta gierka, w której należy odpowiedzieć na pytanie, kto z facebookowych znajomych lubi danego wykonawcę.

Aplikacja sprawdza, jakie muzyczne profile zostały polubione przez znajomych i, odgrywając artystów, o których pyta, testuje naszą wiedzę dotyczącą gustu muzycznego znajomych. Jest 8 poziomów, przejście gry zajmuje nie więcej niż 2 minuty, fajna, szybka, prosta rozrywka, która przy okazji ujawniła kilka, moim zdaniem, wstydliwych preferencji muzycznych moich znajomych.

Znasz gust muzyczny swoich znajomych z Facebooka?