Dane ze streamingu będą wliczane do UK Charts

singleKrótka informacja dla wszystkich tych, którzy tak jak ja starają się śledzić to, co dzieje się na brytyjskim rynku muzycznym. Istnieje tam instytucja pt. Official Singles Chart, której podporządkowany jest cały rynek. Media dwa razy w tygodniu relacjonują wyścig o to, kto zdobędzie pierwsze miejsce (raz na półmetku tygodnia, drugi raz, kiedy już jest wiadomo kto zdobył numer jeden) a wytwórnie rzecz jasna robią wszystko, aby to byli ich artyści.

Liście przebojów podporządkowywane są także premiery singli. Każda wytwórnia stara się rozłożyć premiery tak, aby co tydzień mieć przynajmniej jeden „strzał” mocniejszy od konkurencji.

Do tej pory UK Charts powstawały w oparciu o dane sprzedaży, ale ma się to zmienić. Jak poinformował szef muzyczny BBC Radio1/1Xtra w niedługim czasie do wyników będą doliczane także dane z serwisów streamingowych.

Polski problem oczywiście nie dotyczy, bo nie mamy jednej listy przebojów dla singli. Jest płytowy i archaiczny (zobaczcie jak ta strona w ogóle wygląda, plus domena onyx.pl) OLiS. Z tego co wiem, to jakiś czas temu podjęto rozmowy na temat powstania oficjalnej listy przebojów dla singli, ale tyle czasu minęło od tej plotki, że chyba należy ją uznać za nieaktualną/nieprawdziwą.

Źródło: musically.com

Reklamy
Dane ze streamingu będą wliczane do UK Charts

Spotify i Rdio znoszą ograniczenia na darmowych kontach

7f6ef-spotifylogo2013

 

Serwisy streamingowe nie ustają w działaniach, aby przeciągnąć do siebie jak największą liczbę klientów. Spotify potrzebował tutaj jakiegoś mocnego ruchu na kilka dni przed premierą Beats Music. Szwedzi zdecydowali się znieść ograniczenia czasu słuchania dla kont darmowych, który do tej pory wynosił 2,5 godziny tygodniowo po pół roku użytkowania. Od wczoraj użytkownicy desktopowej i przeglądarkowej wersji Spotify mogą słuchać tyle muzyki, ile chcą.

Rdio-Logo-Gradient (1)

Po kilku godzinach Rdio także ogłosiło, że znosi ograniczenia dla swoich użytkowników. Tym razem jednak dotyczy to tylko tych, którzy korzystają z Rdio w wersji przeglądarkowej. Waszej uwadze polecam zdjęcie, jakim na blogu Rdio opatrzono newsa o darmowej usłudze. Zwróćcie uwagę na tytuł odtwarzanego utworu.

Spotify i Rdio znoszą ograniczenia na darmowych kontach

Beats Music szykuje mocne wejście?

New York Post poinformował o tym, że Beats Music naprawdę solidnie przygotowuje się do wejścia na rynek. Firma wykupiła już kilka (bardzo drogich) miejsc reklamowych w trakcie Super Bowl. W spotach pojawić się mają największe gwiazdy muzyki.

Pojawiły się także informacje, jakoby AT&T (110 milionów klientów) wprowadziło Beats do swoich telefonów i taryf. Szefowie Beats Music chcą zrobić wszystko, aby na starcie zabrać jak najwięcej użytkowników Spotify. Niedługo w USA ma się także pojawić Deezer, co na pewno nie jest pozytywną informacją dla Daniela Eka i spółki.

Ci, którzy mogli już popatrzeć na Beats Music mówią, że serwis ma bardzo przyjazny design, lepszy od tego w Spotify. Zaletą BM ma być także to, że za rekomendowanie muzyki będą tam odpowiadać ludzie a nie skomplikowane algorytmy oparte głównie na Echo Nest. Ci, którzy pracują nad Beats Music zapowiadają po prostu, że ich produkt będzie lepszy niż Spotify.

O efektach ich pracy przyjdzie nam się pewnie przekonać Amerykanom już całkiem niedługo a my Słowianie, wiemy jak czekanie na nas działa. Lubimy czekać na to, co Ameryka dała.

Źródło: New York Post

Beats Music szykuje mocne wejście?

Wytwórnie zarabiają na streamingu więcej niż na sprzedaży analogowej + cyfrowej?

Jeśli wierzyć danym opublikowanym przez Wall Street Journal już teraz sukbskrybent serwisów streamujących muzykę, jest dla wytwórni muzycznych wart więcej niż ten, który kupuje płyty lub pliki. Wartość tego pierwszego w USA szacowana jest na 16$, tego drugiego na 14$.

W Szwecji, gdzie streaming jest chyba najbardziej popularny na świecie te różnice są jeszcze większe. Streamujący warty jest 17,75$, kupujący płyty i pliki tylko 4$. Per Sundin, szef szwedzkiego Universala mówi, że jest przekonany, że to do streamingu należy przyszłość rynku muzycznego.

Najlepszym tego przykładem jest chyba najpopularniejszy szwedzki artysta – Avicii. Już teraz zarabia on więcej dzięki Spotify niż dzięki iTunes.

Zarabianie na streamingu jest zdecydowanie bardziej odłożone w czasie niż ma to miejsce w przypadku sprzedaży płyt i plików. Wydaje się też, że zyskuje na tym muzyka. Być może wytwórniom zacznie opłacać się po prostu inwestowanie w dobrą muzykę, bo do dobrych kawałków ludzie będą chcieli wracać, co może przynieść dochody w dłuższej perspektywie czasu. Nie wystarczy już tylko wyciągnięcie z YouTube utalentowanego młodego, ładnego chłopaka śpiewającego covery, przygotowanie mu dwóch singli i wyjście z tym do mediów. Niedługo nie będzie się to opłacało, bo jeśli to nie będą fajne numery, to po prostu nikt do nich nie będzie chciał po jakimś czasie wracać, a co za tym idzie, taka muzyka nie będzie zarabiać.

Źródło: Wall Street Journal

Wytwórnie zarabiają na streamingu więcej niż na sprzedaży analogowej + cyfrowej?

Rdio dostępne na 20 kolejnych rynkach

Rdio przez chwilę było drugim po Deezerze serwisie pod względem dostępności. Kilka godzin przed Spotify ogłoszono bowiem, że Rdio wchodzi na 20 kolejnych rynków, co daje łączną liczbę 51 krajów, gdzie można korzystać z usługi. Jednak po kilku godzinach serwis wrócił na trzecią pozycję, po tym jak także 20 nowych krajów ogłosiło Spotify.

Oto lista państw, gdzie od 11 grudnia można słuchać muzyki dzięki Rdio: Argentyna, Boliwia, Costaryka, Dominikana, Ekwador, El Salvador, Gwatemala, Honduras, Węgry, Izrael, Liechtenstein, Luxemburg, Monako, Nikaragua, Panama, Paragwaj, Peru, RPA, Urugwaj, Wenezuela.

Rdio dostępne na 20 kolejnych rynkach

Rdio w Polsce! Jak wypada na tle Spotify, Deezera i reszty?

A to niespodzianka. Wśród siedmiu nowych krajów (obok Malezji, Hong Kongu, Kolumbii, Chile, Czech i Szwajcarii), w których dostępne jest Rdio – kolejny serwis streamujący muzykę – jest Polska. Nie było to z pewnością wejście tak głośne jak w przypadku Spotify, bo o ile się nie mylę, to minister Boni się ten temat nie zająknął.

Wejście Rdio do Polski bardziej przypominało mi wejście rara.com i prawdę powiedziawszy to właśnie na jednej półce z brytyjskim rara stawiałbym Rdio. Nie jest to poziom WiMPa, Deezera, o Spotify nawet nie wspominając.

Swoim zwyczajem postanowiłem sprawdzić wielkość bazy muzycznej serwisu, porównując ją z innymi usługami tego typu w Polsce.

Spośród 120 poszukiwanych utworów znalazłem jedynie 69, co plasuje Rdio na czwartym miejscu mojego zestawienia, tuż przed rara.com.

1. Spotifty: 106/120, 88,3% (stan z 12.03 jeszcze nie uwzględniony w tabelce poniżej)

2. Deezer: 88/120, 73,3% (stan z 04.06 jeszcze nie uwzględniony w tabelce poniżej)

3. WiMP: 86/120, 71,6% (stan z 04.06 jeszcze nie uwzględniony w tabelce poniżej)

4. Rdio: 69/120 57,5% (stan z 14.06)

5. rara.com: 65/120, 54,2%

6. Muzo: 36/120, 30%

Wyszukiwanie utworów w Rdio jest o tyle irytujące, że często pojawia się poszukiwany kawałek ale z informacją, że jest on niedostępny. Już chyba lepiej byłoby, gdyby wyszukiwanie nie zwracało żadnych pozycji w takich wypadkach, bez robienia niepotrzebnych nadziei.

Ja nie znajduję przesłanek do tego, by wierzyć, że Rdio może odnieść w Polsce sukces. Trudno jest znaleźć jakąkolwiek przewagę nad konkurentami, a w sytuacji, kiedy trochę rynek jest już podzielony raczej trudno będzie o zdobywanie nowych użytkowników.

Rdio w Polsce! Jak wypada na tle Spotify, Deezera i reszty?

Music Smasher przegląda bazy Grooveshark, Rdio, Spotify, Soundcloud, MOG i Bandcamp

Mimo, że takie serwisy jak Spotify, Rdio czy MOG pewnie prędko nie będą dostępne w Polsce, to, nie mając do nich dostępu, często zastanawiam się, jak na rzeczywistość przekładają się suche liczby mówiące o tym, że w bazie tych serwisów jest 15000000 nagrań. W sensie, czy – gdyby były dostępne w Polsce – to czy znalazłbym w nich muzykę, która mnie interesuje. Music Smasher, to strona pozwalająca przeszukiwać bazy serwisów Grooveshark, Rdio, Spotify, Soundcloud, MOG oraz Bandcamp.

 

 

W większości wypadków wyniki były całkiem satysfakcjonujące. Polecam, abyście sprawdzili swoich ulubionych mniej znanych wykonawców. Pozwala to zorientować się w tym, czy na serio te serwisy są takie dobre dla wszystkich fanów muzyki, czy tylko dla tych, którzy chcą słuchać tego, co akurat grają największe rozgłośnie radiowe.

Music Smasher przegląda bazy Grooveshark, Rdio, Spotify, Soundcloud, MOG i Bandcamp